Przy okazji dyskusji nad nową legislacją (Investigatory Powers Bill) w Wielkiej Brytanii ukazały się wyniki ankiety przeprowadzonej przez firmę Venafi. Badanie dotyczyło zaufania obywateli wobec rządu w kontekście dysponowania ich danymi. Wyniki? Zaskakujący brak zaufania.

Niemal ⅔ spośród 2000 losowo wybranych obywateli UK nie ma zaufania do rządu, gdy chodzi o przechowywanie danych na swój temat.
69% badanych jest przekonanych, że rządzący nadużywają swoich uprawnień po to, by mieć dostęp do danych na temat obywateli.
Według 70% przyznanie władzy większych możliwości pozyskiwania i ingerencji w dane obywateli doprowadzi do nieuchronnego nadużycia nowych uprawnień.
Również 70% jest przeciwne wywieraniu przez władzę nacisku na firmy technologiczne, mającego na celu skłonienie ich do instalowania backdoors.

Spośród ankietowanych to młodzi ludzie – w przedziale wiekowym 18-24 – są najbardziej skłonni, by wierzyć w dobre intencje rządzących i własne bezpieczeństwo. Można dyskutować, czy to przez młodzieńczą naiwność i brak negatywnych doświadczeń życiowych, czy też przez fakt, że urodzili się w świecie cyfrowym, poruszają się po nim naturalnie i potrafią się zabezpieczyć przed ingerencją w prywatność? Oczywiście, pytanie retoryczne. Co ciekawe, młodzi ludzie mają większą świadomość planowanych zmian legislacyjnych… na ile głęboką?

***

Tak duża nieufność społeczeństwa w stosunku do władzy rodzi wiele pytań.
Nie tylko o to, czy władza pozbawiona zaufania obywatelskiego wciąż jest władzą usankcjonowaną, legitymizowaną obywatelskim wyborem (czy wybór traci wagę, gdy władza utraci zaufanie?).
Nie tylko o kompetencje ludzi, którzy zostają wyniesieni do władzy w wyniku wyborów.

Warto zadać sobie przy tej okazji pytanie o relacje władzy i biznesu z sektora technologicznego, a zwłaszcza o jego etykę. Tak, dbałość o sprawy etyczne jest dziś zdecydowanie po stronie firm i organizacji biznesowych – władza już dawno straciła do tego kompetencje, pokazują to nie tylko wyniki omawianej ankiety, ale też inne badania społeczne oraz interakcje społeczeństwa z władzą jako taką (wyniki wyborów, rozumienie władzy, jej zmieniająca się definicja i sentyment, jakim jest obciążona).

Istotną kwestią jest również to, w jaki sposób projektowane są rozwiązania prawne – a raczej pytania o udział obywateli w stanowieniu prawa – by legislacje z narzędzi służących do ochrony społeczeństwa (na poziomie narodowym, europejskim…) nie zmieniały się w narzędzia walki z nim.